Od kiedy zaczęłam interesować się marketingiem zwracam większą uwagę na życiorysy innych ludzi. Czytam nawet książki biograficzne, co kiedyś było dla mnie skończoną nudą w porównaniu z niesamowitymi światami opisywanymi w książkach fantasy, a o jeszcze nudniejszych podcastach  nawet nie wspomnę 😅 

Jak dałam się "zGHOSTować"
źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ghost_%28szwedzki_zesp%C3%B3%C5%82_muzyczny%29#/media/Plik:Ghost_-_Wacken_Open_Air_2018-4997.jpg

Nigdy nie byłam typem zagorzałej fanki jakiegoś zespołu czy artysty. Chłonęłam tylko muzykę – kto ją tworzył interesowało mnie zdecydowanie mniej, no chyba, że wiązało się to z jakimiś śmiesznymi anegdotami albo interesującymi faktami. To też tłumaczy fakt, że mając prawie 30 lat byłam do tej pory tylko na jednym płatnym koncercie, bo najzwyczajniej w świecie nie widziałam potrzeby stania w tłumie i słuchania muzyki w gorszej jakości tylko po to, żeby zobaczyć jakiegoś artystę na żywo. Ponadto nie ma co ukrywać, że większość koncertów popularnych metalowych czy nawet popowych wykonawców nie ma w sobie zbyt wiele teatralnego dramatyzmu, który zdecydowanie mógłby mnie skłonić do kupienia biletu.

 Call Me Little Sunshine…

No i tutaj pojawia się mój mały promyczek w odmętach Spotify, moje muzyczne odkrycie tego roku – zespół Ghost. Co prawda Ghost został założony już w 2008 roku, a co lepsze grał nawet jako support podczas koncertu Metalliki w 2019 r., ale najwyraźniej musiałam zacząć pracować w mediach społecznościowych, żeby jak na przedstawicielkę Gen-Z przystało, wyscrollować na TikToku rolkę z jakiegoś ich koncertu. Wciągnęło mnie na całego: rozbudowana scenografia, sporo muzyków – każdy w dopracowanym gotyckim kostiumie, genialne chórki, frontman poruszający się po scenie jakby grał “Upiora w operze” (który notabene jest jedną z inspiracji wizerunku zespołu), a przede wszystkim muzyka, która łączy w sobie ciężkie brzmienia z nostalgią starych piosenek typu “Pearls in Her Hair” czy “Wicked Game”. Na dodatek wszystko okraszone dozą szyderstwa i groteski, bez zbędnej bufonady. Po prostu świetne show. W ten oto sposób wpadłam do “króliczej nory”, bo okazuje się, że Ghost to w zasadzie bardziej projekt niż zespół, a cała otoczka komercyjna wokół niego, to udoskonalenie strategii sprzedażowej praktykowanej przez grupę Kiss. Co ciekawe scenografem, a także autorem fantastycznych grafik umieszczanych m.in.  na okładkach albumów zespołu jest nasz rodak – Zbigniew Bielak, który przyjaźni się z liderem projektu – Tobiasem Forge. Temat jest obszerny i sama jeszcze go opracowuję, ale postaram się streścić w tym wpisie najistotniejsze rzeczy, oczywiście w kontekście ciekawostek i inspiracji marketingowych, bo takie przeznaczenie ma ten blog 😊

Jak dałam się "zGHOSTować"
źródło: https://www.rollingstone.com/music/music-features/ghost-tobias-forge-impera-1316885/

Ghost zadebiutował w 2010 roku albumem „Opus Eponymous”, który szybko zdobył uznanie zarówno krytyków, jak i fanów. Już od samego początku zespół wyróżniał się tajemniczym wizerunkiem – wokalista przyjął pseudonim Papa Emeritus, a pozostali członkowie zespołu, znani jako The Nameless Ghouls, ukrywali swoje tożsamości za maskami. Ta aura tajemniczości stała się jednym z kluczowych aspektów ich “identyfikacji wizualnej”. Każdy album wiąże się z nową inkarnacją wokalisty, który wciela się w kolejnego “papieża”, mającego odmienny od poprzednika styl ubioru, ruch sceniczny i historię w uniwersum stworzonym specjalnie na potrzeby zespołu. Co najciekawsze, frontman to cały czas ten sam człowiek – Tobias Forge. W zasadzie można stwierdzić, że to on sam stanowi cały zespół komponując, reklamując i (jak sam twierdzi) nagrywając utwory w większości samodzielnie, zatrudniając pozostałych muzyków głównie na trasy koncertowe.

Danse Macabre

Jak przystało na zespół grający cięższą muzykę, Ghost zbudował swoje uniwersum w oparciu o satyryczne podejście do religii. W swoich tekstach i występach często wykorzystują symbolikę religijną, aby krytykować hipokryzję i nadużycia władzy w instytucjach kościelnych. Ta krytyka jest przedstawiana w sposób teatralny i często humorystyczny, co sprawia, że ich przekaz jest zarówno prowokacyjny, ale i przystępny dla szerokiej publiczności. Uniwersum Ghost to opowieść o tajemniczej sekcie, której liderzy, anty-papieże przybierający pseudonim “Papa” zmieniają się z każdą nową erą, wprowadzając nowe wątki i postacie. Ta narracja i ciągłe rozwijanie lore zespołu przyciągają fanów, którzy są zainteresowani nie tylko muzyką, ale także oryginalną fabułą.

W czerwcu 2024 roku zespół Ghost zadebiutował swoim pierwszym pełnometrażowym filmem zatytułowanym „Rite Here Rite Now”. Film łączy w sobie elementy koncertowe oraz fabularne, rozwijając wątki z serii filmów publikowanych na kanale YouTube. Premiera odbyła się w kinach na całym świecie, w tym również w Polsce. Podobno w 2025 roku ma się także pojawić komiks opowiadający oczywiście historie z uniwersum.

Ciekawą sprawą jest elastyczność w rozwijaniu projektu, jaką wykazuje Tobias Forge. W jednym z wywiadów stwierdził, że w pewnym momencie zauważył, że na koncertach pojawia się coraz więcej piszczących fanek. Wykorzystując to spostrzeżenie, dostosował kreację Papy Emeritusa IV do oczekiwań tej grupy docelowej, co okazało się  strzałem w dziesiątkę, bo popularność szarmanckiego i zabawnego anty-papieża sprawiła, że zasięgi Ghosta w mediach społecznościowych poszybowały w górę. 

KISS The Go-Goat

Tak, to też nazwa jednego z utworów Ghosta😅 ciekawie się łączy z wątkiem, który chcę teraz krótko omówić. Prekursorem tworzenia spektakularnej otoczki dla muzycznego brandu był zespół KISS, który również wykorzystywał unikalny wizerunek i narrację do budowania swojej marki. KISS, założony w latach 70., stał się znany dzięki swoim charakterystycznym makijażom, kostiumom i teatralnym występom na żywo. Każdy członek zespołu miał swoją unikalną tożsamość sceniczną, co przyciągało fanów i tworzyło silne więzi z publicznością. Ponadto jako chyba pierwsi wprowadzili na rynek produkty sygnowane swoim logo, za co oczywiście z jednej strony byli hejtowani jako “zdrajcy metalu” 😉a z drugiej zarobili na tym naprawdę grube pieniądze. Furorę zrobiły komiksy fabularne z członkami zespołu wydane przez Marvela oraz pełnometrażowy film fantastyczny „Kiss Meets The Phantom of The Park”.

Jak dałam się "zGHOSTować"
źródło: https://kultura.onet.pl/muzyka/koncerty/koncert-kiss-w-lodzi-relacja-i-zdjecia-z-wystepu/5wl3lbf.avif

Ghost, podobnie jak KISS, zrozumiał znaczenie budowania silnej marki poprzez unikalny wizerunek i narrację. Oba zespoły wykorzystują elementy teatralne i fabularne, aby wyróżnić się na tle innych artystów i przyciągnąć lojalnych fanów. W dzisiejszych czasach ułatwiają to media społecznościowe (jak widać oczywiście na moim przykładzie). Utwór “Mary On A Cross” przez wiele tygodni był viralową ścieżką dźwiękową w wielu rolkach na TikToku i Instagramie, a zafascynowani fani klejący coraz to nowe “edity” z wygrzebanych w internecie nagrań, wyręczają zespół w rozpowszechnianiu utworów i budowaniu zasięgów. Co ciekawe, podczas trasy koncertowej w 2025 roku, uczestników koncertów obowiązywać będzie zakaz używania telefonów, co sugerować może naprawdę epickie show związane z powitaniem “nowego lidera”. 

If you have Ghost you have everything

Muszę przyznać, że, nie licząc Ghosta, to ostatnio jednego wykonawcy słuchałam w zapętleniu w drugiej klasie podstawówki. I to tylko dlatego, że miałam odtwarzacz MP3 o zawrotnej pojemności 1 GB i po prostu niewiele się na nim utworów mieściło 😉 Bardzo cieszy mnie  odkrycie tej grupy, ponieważ (pomijając oczywiście przemawiającą do mnie muzykę),  odnalazłam nowe źródło inspiracji oraz potwierdzenie mojego przekonania, że nadal jeszcze opłaca się być oryginalnym. Sam fakt, że Ghost został zaproszony do udziału w trasie koncertowej przez takiego giganta jak Metallica w momencie, w którym tak naprawdę był zaledwie 10-letnim projektem, świadczy o skuteczności stosowanej strategii, ale także o wysokiej jakości tego, co robią. Uważam, że Tobias Forge to naprawdę nietuzinkowa postać i z pewnością będę dalej śledziła działania “zespołu” – mam nadzieję, że także podczas majowego koncertu w Łodzi 🙂

autor: Marcelina Neumann

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *